Widzieliśmy najlepszą podróbkę Yeezy na świecie. Tak ją zdemaskowaliśmy.

Światem sneakersów targa obecnie ogromny paradoks. Z jednej strony panuje ogromne zapotrzebowanie na limitowane modele i letni "drip", z drugiej strony rynek zalały repliki, które już dawno nie wyglądają jak tanie podróbki z targowiska sprzed dziesięciu lat. Dzisiejsze tak zwane „1:1 faki” lub „repliki UA” (Unauthorized Authentic) powstają w zaawansowanych technologicznie fabrykach. Fałszerze używają skanerów, potrafią dokładnie skopiować skład materiałów i trafić w odcienie kolorów tak, że zwykły człowiek nie ma szansy rozpoznać oszustwa.

Kilka dni temu do Purekickz trafiła para butów Adidas Yeezy Boost 350 V2 do wykupu. Chłopak, który nam je przyniósł, był w stu procentach przekonany, że ma w ręku oryginał. Pudełko było nienaruszone, metki pasowały, but pachniał nowością i z daleka wyglądał absolutnie idealnie. Gdyby te sneakersy wrzucił na Bazoš, Vinted czy Facebook Marketplace, zniknęłyby w ciągu kilku godzin, a kupujący z radością chwaliłby się, sądząc, że zdobył banger w super cenie.

Tyle że w Purekickz nie sprzedajemy rzeczy "na oko". Każdą jedną parę, która przejdzie przez nasze ręce, traktujemy jako ryzyko bezpieczeństwa, dopóki nie udowodni się inaczej. A w przypadku tej konkretnej pary nie trwało długo, zanim zaczęły dziać się rzeczy.

Pierwszy duży policzek nastąpił w chwili, gdy wyjęliśmy buta z pudełka i położyliśmy go na cyfrowej wadze. Chociaż fałszerze potrafią już doskonale naśladować kształt i materiał Primeknit, nadal napotykają na ekonomię produkcji. Używają nieco tańszych klejów i innych wewnętrznych wzmocnień. Rezultat? Prawy but był o całe 14 gramów lżejszy niż ścisły standard firmy Adidas dla tego konkretnego rozmiaru i modelu. Czternaście gramów ludzka ręka nie rozpozna, ale precyzyjna, skalibrowana waga – owszem.

Drugim krokiem była analiza materiału Boost w podeszwie. Oryginalny Boost od Adidasa składa się z tysięcy małych kapsułek piankowych, które są ze sobą sprasowane. Kiedy na nie naciśniesz, mają specyficzny opór i natychmiast wracają do pierwotnego kształtu. Fałszerze używają co prawda masy, która wygląda jak Boost, ale przy szczegółowym makro-spojrzeniu pojedyncze granulki były zbyt okrągłe i gładkie. Brakowało im tej typowej chropowatej tekstury, którą ma but z oficjalnej niemieckiej fabryki.

Największy dowód dostarczyło nam jednak światło ultrafioletowe. Pod lampą UV ujawnia się wszystko, czego ludzkie oko nie widzi w normalnym spektrum. Fabryki replik często używają niewidzialnych pisaków i linii pomocniczych podczas szycia, aby pracownicy przy maszynach uzyskali idealny kształt. Pod światłem UV te pomocnicze linie na lewym bucie wyraźnie świeciły na niebiesko. Oryginalny but z taśmy produkcyjnej Adidasa nigdy nie ma takich oznaczeń. Ponadto atrament użyty na wewnętrznej metce rozmiarowej pod lampą UV całkowicie zmienił odcień, ponieważ nie miał tajnego składu chemicznego oryginalnego atramentu Adidas.

Ostatnim gwoździem do trumny była sama czcionka na pudełku. Fałszerze wykonali teksty niewiarygodnie czyste, ale nie trafili w grubość linii kodu koloru i odstępu między cyframi rozmiaru. Było to przesunięte o mniej niż pół milimetra, ale dla kogoś, kto widzi setki pudełek miesięcznie, bije to w oczy jak czerwony wykrzyknik.

Nie dzielimy się tą historią po to, żeby się chwalić. Dzielimy się nią jako ostrzeżenie. Rynek jest obecnie w absolutnie szalonym stanie, a szansa, że podczas zakupu limitowanych sneakersów lub letnich Yeezy Slides z drugiej ręki natrafisz na podróbkę, jest wyższa niż kiedykolwiek. Ci ludzie, którzy je sprzedają, często sami nawet nie wiedzą, że mają w ręku replikę.

Jeśli nie chcesz wyrzucić kilku tysięcy koron w błoto i nosić na nogach podróbek, które po miesiącu zniszczą Ci sklepienie stopy, zapomnij o wątpliwych zakupach z bazošów. U nas w Purekickz każda para przechodzi bezkompromisowy, ludzki legit check. Gwarantujemy każdy milimetr szwu, każde pudełko i każdy gram wagi. Kupuj tam, gdzie oryginalność jest absolutnym prawem, a nie tylko hasłem reklamowym.